PlusLiga. Trefl Gdańsk w 2020 roku rozgrywa wyłącznie tie-breaki. Z GKS-em Katowice zdobył punkt [zdjęcia]

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Trefl Gdańsk - GKS Katowice
Trefl Gdańsk - GKS Katowice Karol Makurat
Udostępnij:
PlusLiga. Wygrana w ćwierćfinale Pucharu Polski z Jastrzębskim Węglem 3:2, a później ligowe przegrane 2:3 z Cerradem Czarnymi Radom i GKS-em Katowice. Drużyna trenera Michała Winiarskiego rok 2020 rozpoczyna graniem pełnych spotkań. - Myślę, że liga jest tak wyrównana, że tych tie-breaków będzie dużo, dużo więcej - wyjaśnia szkoleniowiec Trefla Gdańsk.

Po raz kolejny potwierdziło się, że Trefl Gdańsk - bez względu na siłę swojej kadry meczowej - ma spore problemy w meczach z GKS-em Katowice. W środowy wieczór żółto-czarni po raz pierwszy w 2020 roku występowali w Ergo Arenie. Wydawało się, że to pomoże im odnieść zwycięstwo. Jan Firlej i spółka postanowili jednak popsuć gospodarzom szyki i wyszli na prowadzenie 2:0.

Heroiczna pogoń Trefla opłaciła się i zawodnicy Michała Winiarskiego zdołali doprowadzić do stanu 2:2. A później był niesamowity tie-break, który w tym sezonie jest "specjalnością" GKS-u Katowice. Drużyna ze Śląska wygrała tę partię 21:19 i zgarnęła dwa punkty do tabeli.

- Sam wynik tie-breaka, 21:19, pokazuje, jak się tutaj "tłukliśmy". Szacunek też dla chłopaków z Gdańska, bo myślę, że utrzymaliśmy ten mecz na fajnym poziomie. Obydwie drużyny nie odpuszczały. Cieszę się, że to my wywozimy zwycięstwo. Zagraliśmy super dwa pierwsze sety, a później Gdańsk poprawił swoją grę. Myślę, że nie spuściliśmy z tonu. Rywale naprawdę zaczęli wyprawiać cuda w obronie - mówił po meczu Jan Firlej, rozgrywający GKS-u.

- Nawet nie jest mi żal punktów, najzwyczajniej szkoda mi chłopaków, bo mamy swoje problemy, a zawodnicy, którzy wyszli na boisko pokazali swoją dobrą grę, serce i walkę - tłumaczy trener Michał Winiarski. - Szkoda, bo to już drugi mecz z rzędu, w którym walczymy, a zdobywamy tylko jeden punkt. Myślę, że liga jest tak wyrównana, że tych tie-breaków będzie dużo, dużo więcej. To jest tak, że jest 14 zespołów i naprawdę każdy jest w stanie sprawić niespodziankę. Oczywiście, prawdopodobieństwo jest mniejsze, że wygra się z topowym zespołem, ale to też jest możliwe.

Mecz Trefla z GKS-em wyglądałby na pewno inaczej, gdyby do dyspozycji trenera Winiarskiego był Paweł Halaba. Przyjmujący gdańskich "lwów" nie mógł jednak zagrać z powodu stanu zapalnego w kolanie. "Dziurę" po Halabie w środę łatać próbowali Szymon Jakubiszak oraz Mateusz Janikowski. Lepiej w tej roli odnalazł się Janikowski (63 proc. skuteczności w przyjęciu i 63 proc. skuteczności w ataku).

- To na szczęście nic poważnego i Pawła czeka kilka dni przerwy - informuje Justyna Gdowska, rzeczniczka Trefla.

Teraz gdańszczan czeka 9-dniowa przerwa. Kolejny mecz ligowy żółto-czarni rozegrają w piątek, 31 stycznia w Olsztynie z Indykpolem AZS-em. Spotkanie transmitować będzie Polsat Sport.

Trefl Gdańsk – GKS Katowice 2:3 (24:26, 21:25, 25:22, 25:19, 19:21)

Trefl: Janusz 1, Filipiak 29, Jakubiszak 5, Schott 18, Crer 14, Grzyb 5, Olenderek (libero) oraz Sasak, Janikowski 8

GKS: Firlej 6, Nowakowski 10, Musiał 22, Zniszczoł 6, Szymura 15, Kwasowski 20, Watten (libero) oraz Szymański, Buchowski 1, Kohut, Gregorowicz (libero)

Niespodziewanie szybkie zwycięstwo MKS-u Będzin z rywalem zza miedzy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: PlusLiga. Trefl Gdańsk w 2020 roku rozgrywa wyłącznie tie-breaki. Z GKS-em Katowice zdobył punkt [zdjęcia] - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie