Prezydent Gdańsk Paweł Adamowicz na swoim profilu ocenia i poleca knajpki w Gdańsku

Ewelina Oleksy
Zwierzenia Pawła Adamowicza na oficjalnym profilu prezydenta nie wszystkim się spodobały
Zwierzenia Pawła Adamowicza na oficjalnym profilu prezydenta nie wszystkim się spodobały fot. Tomasz Bołt
Co prezydent Paweł Adamowicz robi podczas urlopu? Zwiedza m.in. gdańskie knajpki wieczorową porą i wrażenia opisuje na swoim oficjalnym facebookowym profilu. Zachęca też mieszkańców do tego, by polecali mu miejsca, które warto odwiedzić. - Prezydent też człowiek, napić się musi - komentują jedni. Inni z kolei takie zwierzanie krytykują.

"W ciągu kilku dni urlopu poznałem też wieczorową porą kilka miejsc w Gdańsku, których dotąd nie znałem" - zaczyna swój wpis Adamowicz. Dalej wymienia nazwę lokalu, który odwiedził, "bardzo ciekawe i do późna czynne miejsce w pobliżu Hali Targowej. Ktoś z Państwa zna taki lokal? Jakie miejsca polecacie w centrum Gdańska na wieczorne wyjście ze znajomymi?" - pyta mieszkańców prezydent. "Odwiedziłem kilka miejsc. Te, które poleciłbym, będę tu umieszczać od czasu do czasu, a propozycje wpisuję na listę, którą trzeba odwiedzić" - dodaje. Dopytywany przez gości swojego profilu o to, co zamówił, Adamowicz odpowiada: "alkoholu trochę, ale nie będę wymieniał marki, bo jeszcze mnie o reklamowanie alkoholu ktoś posądzi".

Paweł Adamowicz tańczy na Długiej Zobacz zdjęcia i film!

Te urlopowe zwierzenia nie wszystkim przypadły do gustu. "Musi Pan mieć stresującą robotę, skoro w wolnym czasie takie tournee za piciem. Może czas zmienić pracę?" - napisał prezydentowi jeden z mieszkańców.

Jaki jest sens informowania publicznie o tym, co i gdzie się piło? Czy w mieście nie ma ważniejszych spraw, o których prezydent za pośrednictwem Facebooka mógłby informować mieszkańców? Tego Adamowicz nie wyjaśnia, bo - jak informuje jego rzecznik Antoni Pawlak - "jest na urlopie".

Pawlak pytany o to, czy nie uważa, że takie zwierzenia powinny pojawiać się raczej na prywatnym profilu prezydenta, a nie na tym oficjalnym, który przynajmniej z założenia służyć ma do informowania o służbowej działalności Adamowicza, odpowiada, że pytania nie rozumie.

- Gdyby prezydent miał ambicję, by wszystkie jego słowa wszystkim przypadły do gustu, musiałby, jak każdy z nas zresztą, zalepić sobie usta - komentuje Pawlak. - Prezydent pisze na tym profilu o sprawach istotnych dla miasta, ale pisał też o urodzeniu się jego córki, o adoptowanym dziecku z Afryki itd. - dodaje Pawlak.

O tym, że będąc prezydentem miasta trzeba jednak uważać na to, co publikuje się w sieci, przekonał się niedawno Bartosz Piotrusiewicz, wiceprezydent Sopotu. W ostatnim czasie, także na Facebooku, pojawiło się jego prywatne zdjęcie, na którym siedząc na jachcie bez koszulki pozuje z puszką piwa. Co prawda nie wiadomo, czy była ona pełna, ale tuż po tym, jak dziennikarze zaczęli dopytywać o to w sopockim magistracie, zdjęcie zniknęło.

Cały czas można za to zobaczyć fotografię sprzed lat prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, na której trzyma w ręku butelkę piwa. Karnowski zamieścił ją w galerii na swojej oficjalnej stronie internetowej.

Codziennie rano najświeższe informacje z Gdańska prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie