Sprawa agresywnych gimnazjalistek z Gdańska. Dyrektor szkoły, w której uczyła się pobita dziewczyna, uniewinniony po 2 latach

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Zaktualizowano 
kadr z wideo
Po brutalnym pobiciu 14-letniej gimnazjalistki z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 7 na gdańskim Chełmie za niedopełnienie obowiązków karę nagany z ostrzeżeniem wymierzały Marcinowi Hintzy, dyrektorowi placówki, kolejno dwie komisje. Po 2 latach mężczyzna doczekał się uniewinnienia przez sąd.

Kopniaki w głowę i po całym ciele, podobne uderzenia dłońmi i szarpanie za włosy - takie zachowania pojawiły się na nagraniu, które w maju 2017 roku trafiło do sieci. Szybko okazało się, że ofiarą jest zaatakowana w pobliżu swojej szkoły 14-letnia uczennica ZSO nr 7, a napastniczkami jej rówieśniczki z innej szkoły. Śledztwo doprowadziło do ujawnienia kolejnych podobnych filmików, a w konsekwencji ostatecznie do umieszczenia 3 agresywnych gimnazjalistek w ośrodkach wychowawczych, a 4 pod opieką kuratorów.

Czytaj także

Choć agresorki nie były uczennicami jego placówki, a do pobicia 14-latki doszło już po lekcjach, poza terenem szkoły, odwołania dyrektora ZSO nr 7 szybko zażądała nawet ówczesna szefowa resortu edukacji, min. Anna Zalewska. Władze miasta nie uległy jej presji, jednak wobec Marcina Hintzy toczyło się postępowanie dyscyplinarne, w którym w listopadzie 2017 r. Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim uznała go za winnego „niewywiązania się z dokładnego rozpoznania sytuacji po przyjęciu informacji o bójce młodzieży w okolicy szkoły” oraz „zaniechanie próby ewentualnego przerwania zdarzenia, co mogłoby wpłynąć na złagodzenie skutków pobicia uczennicy”.

Orzeczenie oznaczające karę nagany z ostrzeżeniem podtrzymała w lutym 2019 r. Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Ministrze Edukacji Narodowej, a jego zmianę na wyrok uniewinniający udało się dyrektorowi wywalczyć dopiero teraz przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku.

Czytaj także

- Orzeczenie jest prawomocne. Nie przysługują od niego żadne środki odwoławcze - informuje koordynator ds. kontaktów sądu ze środkami masowego przekazu, Joanna Organiak.
- Dla mnie ten wyrok to potwierdzenie spełnionego obowiązku. Od początku miałem przekonanie, że jestem niewinny, a podejmując decyzje dotyczące tej sytuacji i zapewnienia bezpieczeństwa uczniom na terenie szkoły, dopełniałem wszystkich obowiązków ciążących na mnie jako na nauczycielu i dyrektorze szkoły. Jednocześnie pozostaje jednak gorzkie uczucie wyrządzonej krzywdy, w szczególności społeczności uczniowskiej i uczniom klas III gimnazjum w 2017 roku. To oni byli wówczas u progu rekrutacji do szkół średnich i niejednokrotnie zwracali się do wychowawców z pytaniem: czy nas tam przyjmą, skoro wszyscy mówią, że jesteśmy „patologią”? - tłumaczy Marcin Hintza, który zastrzega, że ma wspaniałych uczniów, a teraz, po dwóch latach - gdy przygotowują się do egzaminu maturalnego - wie, że „poradzili sobie i zdali już ważny egzamin z dojrzałości”.

Dla mnie ten wyrok to potwierdzenie spełnionego obowiązku. Od początku miałem przekonanie, że jestem niewinny, a podejmując decyzje dotyczące tej sytuacji i zapewnienia bezpieczeństwa uczniom na terenie szkoły, dopełniałem wszystkich obowiązków ciążących na mnie jako na nauczycielu i dyrektorze szkoły.

Dyrektor ZSO nr 7 przypomina, że wcześniej umorzeniem z powodu braku znamion czynu zabronionego zakończyło się śledztwo prokuratury prowadzone na okoliczność ewentualnego narażenia uczniów na niebezpieczeństwo, a postępowania dyscyplinarne wobec dwóch innych pedagogów z jego szkoły zakończyły się uniewinnieniem lub odmową wszczęcia z braku podstaw.

Czytaj także

- To nie uczniowie naszego zespołu szkół uczestniczyli w pobiciu, oni je przerwali, a później udzielili pomocy poszkodowanej, co dla mnie bardzo ważne bo świadczy o tym, że nasi nauczyciele dobrze przygotowywali te młode osoby do odpowiedzialności za innych w życiu publicznym. Cieszy mnie, że nauczyciele, uczniowie i cała szkolna społeczność - a przede wszystkim rodzice - zachowała się solidarnie i odpowiedzialnie w tym trudnym czasie. Chciałbym gorąco za to podziękować - słyszymy.

Z kolei partnerka w reprezentującej Marcina Hintza Kancelarii Nowosielski i Partnerzy, radca prawna Monika Tarnowska komentuje: - W całej tej, niewątpliwie trudnej dla Marcina Hintza walce o jego dobre imię, najważniejsze było, że wiedział, jakie obowiązki ciążyły na nim w dniu 11 maja 2017 roku jako na nauczycielu i dyrektorze szkoły oraz, że żadnemu z tych obowiązków nie uchybił, a okoliczności te potwierdzi najpóźniej sąd powszechny.

Brutalne gimnazjalistki z Gdańska znów przed sądem. Prawomocny wyrok łagodniejszy dla jednej z nich

Wideo

Materiał oryginalny: Sprawa agresywnych gimnazjalistek z Gdańska. Dyrektor szkoły, w której uczyła się pobita dziewczyna, uniewinniony po 2 latach - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3