Syreny wypływają na szerokie wody. Nauka "mermaidingu" możliwa także w Trójmieście

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Szkoła nurkowania Happy Dive
Udostępnij:
Niejedna dziewczynka marzyła w życiu o tym, aby pływać jak syrenka Arielka. Dzisiaj nic nie stoi na przeszkodzie. Nauka "syreningu" możliwa jest już nawet w Gdańsku, a perspektywa włożenia kolorowej i błyszczącej płetwy może stanowić świetny motywator w nauce pływania i nurkowania. I co najważniejsze - nikt nie jest tu dyskryminowany. Mężczyźni także są mile widziani i chętnie z tej okazji korzystają!

Starożytni Grecy postrzegali je jako pół kobiety, pół ptaki, Rzymianie - hybrydę kobiety z rybą. Do naszych czasów w zbiorowej wyobraźni zachował się obraz tej drugiej syreny. Za sprawą XIX-wiecznej bajki "Mała syrenka" Hansa Christiana Andersena, a później XX-wiecznej "Małej Syrenki" Disneya, w popkulturze utarł się obraz pięknej kobiety z rybią płetwą zamiast nóg. Jedna z nich znajduje się zresztą w herbie Warszawy.

Współcześnie marzenie o zostaniu syrenką można nawet spełnić, a to za sprawą lekcji mermaidingu, czyli pływania z kolorową monopłetwą. To na Zachodzie stosunkowo popularne zjawisko. Przed kilkoma laty hobby to dotarło także do nas, a od grudnia ub. roku można uprawiać je już w Gdańsku, w szkole nurkowania Happy Dive.

- Ponieważ ciągle staramy się wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych kursantów, postanowiliśmy wprowadzić do naszej oferty Mermaiding - informują szkoła. - Anna Czaczkowska została certfikowanym Instruktorem Mermaidingu w międzynarodowej federacji nurkowej SSI i wprowadziliśmy zajęcia i kursy do naszej oferty. Dzięki temu możemy zaproponować każdemu zostanie certyfikowaną syreną, wspaniałą zabawę i wejście do baśniowego świata.

- Nie jest to czysta forma freedivingu, który jest jedną z odmian nurkowania, ale rodzaj nurkowania na wstrzymanym oddechu, pełen koloru za sprawą barwnych ogonów i zabawy dzięki efektownym podwodnym trikom - podkreśla instruktorka Anna Czaczkowska.

Amatorów "trytoningu" nie brakuje

Chociaż "syrening" z pewnością największe zainteresowanie wzbudza wśród małych dziewczynek, należy mieć na uwadze, że aby zostać syreną trzeba umieć pływać. Na szczęście w dzisiejszych czasach umiejętność tą zdobywają już coraz młodsze dzieci.

- Różnorodność stylów nie jest wymagana, ale warto mieć tzw. swobodę poruszania się w wodzie - zaznacza ekspertka. - Jest to bardzo istotne, aby nie mieć strachu przed wodą. Mermaiding ma w sobie elementy freedivingu, czyli nurkowania na wstrzymanym oddechu. Wiąże się to z pozostaniem pod woda w czasie pływania oraz wykonywania figur. Kiedy pływamy pod wodą w syrenim ogonie, nie posiadamy żadnych dodatkowych źródeł powietrza. Z czasem, na zajęciach opanowujemy poprawne techniki oddychania i relaksacji. Dzięki temu możemy pod wodą pozostać dłużej, swobodniej i wykonać bardziej skomplikowane figury.

Do udziału w zajęciach zaproszeni są wszyscy chętni od 8 lat wzwyż. Szkoła stara się jednak, aby grupy, w których odbywają się zajęcia były w zbliżonym przedziale wiekowym.

- Pamiętajmy, że to też sposób na poznanie nowych osób - podkreśla instruktorka. - Mermaiding to fantastyczna zabawa, która łączy ludzi. To nie tylko sport, ale też rodzaj kultury, dla niektórych nawet sposobu bycia.

- Mężczyźni również wykazują zainteresowanie mermaidingiem - dodaje. - Taki mężczyzna to Tryton! Choć wiem, że u niektórych pojawia się moment zakłopotania to w finalnie znajdują w tej aktywności dużą przyjemność. Zdarza się, że mężczyźni proszą o indywidualne zajęcia, ze względu na nieśmiałość, ale są też tacy, którzy dumnie prezentują się w ogonach szerszemu gronu.

Syreny wśród rekinów

Należy tu również zaznaczyć, że tego rodzaju zajęcia w drugiej połowie listopada odbyły się także w Aquaparku w Redzie, znanemu szerzej dzięki swojemu akwarium z żywymi rekinami, i zostały przeprowadzone przez instruktorkę Agnieszkę Haftarczyk z Aqua Aga Nurkowanie Toruń. Były to zajęcia jednorazowe, jednak Aquapark nie wyklucza, że w przyszłości podobne zajęcia jeszcze u nich zagoszczą, zwłaszcza, że frajdy było co niemiara.

Syreny wypływają na szerokie wody. Nauka
Aquapark Reda

Ile kosztuje ta przyjemność?

Koszt zajęć z mermaidingu jest zależny od typu zajęć i oczywiśćie stopnia wtajemniczenia kursanta.

- Pierwsze zajęcia, tzw. Try Mermaid - to koszt 150zł, w cenie zawiera się wejście na basen, wypożyczenie pełnego sprzętu czyli monopłetwy, ogona i maski, część teoretyczna i praktyczna zajęć mermaid prowadzona przez certyfikowanego instruktora - tłumaczy Anna Czaczkowska. - Są to zajęcia na których uczymy się podstaw tego czym mermaiding jest.

Kolejnym krokiem jest tzw. kurs Mermaid, podczas którego kursant uczy się technik pływania, oddechu, relaksacji, trików etc.

- Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że właściwa technika pozwala nam na zaoszczędzenie energii i wydłużenie czasu spędzonego pod wodą - mówi instruktorka. - Taki kurs to wejście do świata syren.

- Po kursie zostają nam same przyjemności, czyli zajęcia z doskonalenia pływania i zabawa - dodaje. - Wspólne pływanie w ogonie to też spotkanie towarzyskie na którym bawimy się pod wodą, wymieniamy doświadczeniami, wspólnie uczymy się od siebie nowych trików. Między innymi są organizowane zloty syren, np. w najgłębszym basenie w Polsce DeepSpot.

Happy Dive zapewnia cały sprzęt potrzebny do mermaidingu, tak samo jak do tradycyjnego nurkowania. Płetwa, ogon i maska są dopasowywane z różnorodnego sprzętu którym dysponuje szkoła.

- Z czasem warto zakupić własny - mówi ekspertka. - Ceny ogonów zaczynają się od 250 zł wraz z monopłetwą, a kończą na kilku tysiącach dolarów. W USA jest potężny rynek tego typu atrybutów, bo na punkcie syren oszalał cały świat.

W Polsce nie ma wielu miejsc, gdzie można zakupić ogon i monopłetwę, dlatego lwia część tego typu zakupów to zakupy internetowe.

- Naszym kursantom pomagamy w doborze i zakupie sprzętu, bo niestety zdarzają się też niewarte swojej ceny buble z Chin - podkreśla Anna Czaczkowska. - Staramy się uchronić nasze syreny przed nietrafionymi zakupami.

Ile czasu potrzeba, by zostać syrenką?

- Nie da się określić czasu jaki potrzebujemy na nauczenie się pływania w syrenim ogonie - uprzedza instruktorka. - To sprawa bardzo indywidualna. Kursanci już na pierwszych zajęciach uczą się poprawnego syreniego ruchu, to już jest moment kiedy poruszamy się jak syrena. Potem zostaje już tylko kwestia ćwiczeń. Im więcej pływamy w ogonie, ładniej się w nim poruszamy, swobodniej i szybciej opanowujemy kolejne poziomy zaawansowania.

Należy jednak pamiętać, że to nie są zawody. Im bardziej jesteśmy świadomi swojego ciała i jego ruchów, tym łatwiej nauczymy się wszystkiego, co związane z byciem syreną. A potem wszystkie zbiorniki wodne stoją już przed nami otworem!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy się starzeją a miasta wyludniają. Jest raport GUS

Wideo

Materiał oryginalny: Syreny wypływają na szerokie wody. Nauka "mermaidingu" możliwa także w Trójmieście - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie