Teren przed Cristalem w Gdańsku będzie Placem Czerwonych Gitar. Uchwałę przyjęto wbrew woli rady dzielnicy

Redakcja
Wojciech Wojtkielewicz
Decyzją gdańskich radnych plac przed Cristalem przy al. Grunwaldzkiej 105 we Wrzeszczu, będzie nosił nazwę Plac Czerwonych Gitar, natomiast jedna z ulic w Oliwie zyskała nowych patronów – Jana i Macieja Kilarskich. Głosowania w sprawie nowych nazw odbyły się podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta Gdańska. Pierwsza z tych nazw spotkała się z protestem Rady Dzielnicy Wrzeszcz Górny, która ma za złe miejskim radnym brak konsultacji w tej sprawie.

O nadanie nazwy Czerwonych Gitar placowi przy słynnym Cristalu wnioskowała radna Beata Dunajewska - szefowa klubu Wszystko dla Gdańska. To w tym lokalu w roku 1965 powstał jeden z najważniejszych i najpopularniejszych polskich zespołów muzycznych. W spotkaniu założycielskim wzięli udział Bernard Dornowski, Jerzy Kossela, Krzysztof Klenczon, Jerzy Skrzypczyk i Henryk Zomerski.

W Gdańsku będzie Plac Czerwonych Gitar. Radni dzielnicy oburzeni brakiem konsultacji

Sprawa wywołała sprzeciw ze strony Rady Dzielnicy Wrzeszcz Górny. Radni dzielnicowi są oburzeni brakiem konsultacji z nimi tej inicjatywy, a także niedawną wypowiedzią Beaty Dunajewskiej, która w rozmowie z portalem Trójmiasto.pl nazwała rzeczony plac "betonozą".

Rada Wrzeszcza Górnego domaga się od radnej przeprosin. W poście na Facebooku wskazuje ona na mapie dzielnicy okoliczne zieleńce, którymi zajęła się w ostatnich latach.

Wiceprezydent Piotr Borawski, pytany przez przewodniczącego klubu radnych PiS Kazimierza Koralewskiego, powiedział, że w przypadku nadawania nowych nazw, nie ma obowiązku pytania o rekomendacje rady dzielnicy.

- W normalnym trybie pewnie nie byłoby problemu, ale diabeł tkwi w szczegółach. Chodzi o wypowiedzi radnej Beaty Dunajewskiej, która jest zwolenniczką forsowania tej nazwy w sposób inny, niż oczekiwaliby tego radni dzielnicy Wrzeszcz Górny. Chcę zapytać czy dobrym pomysłem jest forsowanie rozwiązania bez konsultacji z radą dzielnicy? Głos radnych dzielnicy powinien być uwzględniony nie tylko gdy to wygodne, ale gdy rada chce coś powiedzieć. Czy dobrym pomysłem jest atakowanie radnych dzielnicy, tak jak robiła to radna Dunajewska? Zwracam się z zapytaniem, ponieważ mam informacje m.in. od pana przewodniczącego zarządu dzielnicy Wrzeszcz Górny Krzysztofa Koprowskiego, że radna mijała się z prawdą - mówił radny PiS Andrzej Skiba.

Wiceprezydent Piotr Borawski: Wszystko wykonano w normalnym trybie

- Chciałbym nadmienić, że cała procedura została wykonana zgodnie z porządkiem legislacyjnym. Pani przewodnicząca Dunajewska w żaden sposób nie uchybiła temu porządkowi. Komisja kultury dwukrotnie zajmowała się tym tematem. Pan radny Skiba w bardzo niewybredny sposób zaatakował panią przewodniczącą Dunajewską, chciałem nadmienić, że jest pan przedstawicielem partii, która 95 proc. ustaw w Sejmie przepycha trybem poselskim, żeby uniknąć konsultacji społecznych - odpowiadał wiceprezydent Borawski.

- Tryb był normalny. Proszę zauważyć, że klub Wszystko dla Gdańska już dawno pisał w tej sprawie interpelację. Sprawa ciągnie się jakieś 6-7 miesięcy. W międzyczasie pojawiały się artykuły w mediach, w których była informacja, że zamierzamy złożyć taki projekt. On nie pojawił się w głowie Andrzeja Stelmasiewicza (radny WdG, przewodniczący komisji kultury - red.) czy Beaty Dunajewskiej, ten pomysł jest stary. Przyszedł z nim do mnie Michał Szulta, były radny dzielnicy - mówiła radna.

Dodała też, że każdy kto przechodzi przez plac, widzi jak on wygląda. Odnosiła się do wypowiedzi Krzysztofa Koprowskiego - przewodniczącego zarządu dzielnicy Wrzeszcz Górny i dziennikarza portalu Trójmiasto.pl, który domagał się przeprosin.

- To betonoza. W momencie, kiedy na komisji jeden z panów radnych mówi, żeby radni miasta nie zajmowali się nazwą, tylko zrobili coś z tym placem, to zastanawiam się czemu tak wygląda. Najłatwiej przerzucać odpowiedzialność na miasto. Rada Dzielnicy Wrzeszcz Górny ma spory budżet. Dla mnie wzorcem jest Rada Dzielnicy Brzeźno, która wydała wszystkie pieniądze na tzw. plac sąsiedzki. Pan Koprowski nie uznaje mojego prawa do wypowiedzi, jako dziennikarz (portalu Trójmiasto.pl - przyp. red.), a ja, jako dziennikarz z zawodu, uważam, że to nie fair - kontrowała radna Beata Dunajewska.

Ulica Jana i Macieja Kilarskich w Oliwie

Ostatecznie uchwała została przyjęta. Radni PiS wstrzymali się od głosu. Jednogłośnie przyjęto uchwałę dot. nadania nazwy ulicy Jana i Macieja Kilarskich w Oliwie, o co wnioskował Zarząd Dzielnicy Oliwa. Licząca ok. 600 m ulica przebiega w pobliżu Hali Widowiskowo-Sportowej AWFiS i łączy al. Grunwaldzką z ul. Józefa Czyżewskiego. Nowi patroni oliwskiej ulicy to ojciec i syn, obaj zasłużeni w ratowaniu gdańskich zabytków.

Jan Kilarski był pedagogiem, krajoznawcą i działaczem turystycznym okresu przed i powojennego. Był współorganizatorem Muzeum Miejskiego, późniejszego Muzeum Narodowego. Był autorem kilku przewodników po Gdańsku. Jego syn – Maciej Kilarski był historykiem sztuki i konserwatorem zabytków. Był zaangażowany w zabezpieczanie zabytków i odbudowę historycznej części Gdańska. Miejscy radni przyjęli uchwałę w sprawie nadania nazwy ulicy Jana i Macieja Kilarskich jednogłośnie.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie