Trefl Gdańsk i Jastrzębski Węgiel grają dalej. W Ergo Arenie w Wielką Sobotę wielcy byli tylko mistrzowie Polski

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Trefl Gdańsk nie zdołał po raz drugi zaskoczyć faworyzowanego Jastrzębskiego Węgla
Trefl Gdańsk nie zdołał po raz drugi zaskoczyć faworyzowanego Jastrzębskiego Węgla Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
PlusLiga 2021/2022. Prawie cztery tysiące widzów w Ergo Arenie w Wielką Sobotę chciało, aby siatkarze Trefla Gdańsk wygrali z mistrzami Polski i zameldowali się w półfinałach play-offów. Tym razem Jastrzębski Węgiel nie dał się zaskoczyć żółto-czarnym. Decydujący o losach awansu mecz 20 kwietnia w Jastrzębiu-Zdroju.

Trefl Gdańsk - Jastrzębski Węgiel 16.04.2022

W Wielki Piątek Aluron CMC Warta Zawiercie wygrała drugie spotkanie z Asseco Resovią Rzeszów i została pierwszym półfinalistą PlusLigi 2022. Swojej szansy w Iławie nie wykorzystał Indykpol AZS Olsztyn, który gładko uległ 0:3 w drugim meczu PGE Skrze Bełchatów i decydujące starcie zaplanowano na wtorek, 19 kwietnia o godz. 17.30.

W Wielką Sobotę w hali Ergo Arena po raz drugi w ćwierćfinałowej rywalizacji z Jastrzębskim Węglem niespodziankę chciał sprawić Trefl Gdańsk. Po znakomitym występie na wyjeździe, wyjściu z wyniku 0:2 na 3:2, podopiecznym trenera Michała Winiarskiego brakowało jeszcze jednego podobnego rozstrzygnięcia, aby cieszyć się z awansu do najlepszej czwórki polskiej ligi siatkarskiej.

W porównaniu do pierwszego spotkania trzy dni wcześniej w składach doszło do kosmetycznych zmian w wyjściowym ustawieniu. Główna dotyczyła jednak obsady stanowiska trenera w Jastrzębskim Węglu. W Ergo Arenie mistrzów Polski prowadził Nicola Giolito. Odpowiedzialny wcześniej głównie za przygotowanie motoryczne jastrzębian Włoch zastąpił Andreę Gardiniego, którego zarząd klubu odsunął od prowadzenia rewanżu.

- To był ciężki mecz fizycznie i psychicznie. Każdy w drużynie zdawał sobie sprawę, co się będzie działo, jeśli w Gdańsku przegramy. Nie chcieliśmy tak sezonu zakończyć. Przed nami trzecie spotkanie i mam nadzieję, że ten poziom będzie już tylko rósł. Widać było naszą ogromną determinację. Sądzę, że zostawilibyśmy wszystko, aby ten mecz wygrać. Tak też się stało - powiedział już po meczu Tomasz Fornal, przyjmujący mistrzów Polski.

Największa przemiana zaszła jednak w głowach samych zawodników z Jastrzębia-Zdroju, którzy przecież znaleźli się pod ścianą. I w hali na granicy Gdańsk i Sopotu było to widać. Imponowali w ataku i obronie. Poza drugim setem, w którym w pewnych momentach odstawali na kilka punktów, nie robili nadziei Treflowi na korzystny wynik. Dzieła zniszczenia mistrzowie Polski dokonali w trzeciej odsłonie, którą wygrali do 14 punktów. To sprawiło, że drugi mecz trwał krócej od pierwszego prawie o połowę. Gdańszczan usprawiedliwia nieco fakt, że po pierwszym meczu aż pięciu zawodników zmagało się z gorączką. W Treflu robiono wszystko, co w mocy sztabu, aby byli oni gotowi do gry.

- Chciałbym podziękować moim zawodnikom za walkę. Nie wiemy jeszcze co się stało, ale jeszcze wczoraj sześciu siatkarzy miało po 39 stopni temperatury. Badaliśmy się i na szczęście nie jest to covid, ale jakiś cholerny wirus, który w tym trzecim secie wyraźnie dał o sobie znać. Widać, że nie mieliśmy siły. Każdy wyszedł i dał z siebie wszystko. To dla nas ciężki okres, bo w przeciągu tygodnia rozegraliśmy 18 setów. Do tego doszły podróże i ta choroba. Po powrocie z Jastrzębia-Zdroju dwa dni praktycznie się leczyliśmy. Mam nadzieję, że teraz odpoczniemy i spotkamy się w poniedziałek po południu zregenerowani - tłumaczył po spotkaniu Michał Winiarski, trener Trefla Gdańsk.

- Chyba służy mi powietrze w Gdańsku. Fajnie. Jesteśmy tak naprawdę cały czas pod ścianą, bo awansu jeszcze nie mamy. Mały kroczek zrobiliśmy w tym kierunku. Wszystko wyjaśni się u nas w hali. Było lepiej, niż w pierwszym meczu. Stać nas na dużo więcej, bo mamy jeszcze rezerwy. Przed nami święta, chwila odpoczynku i w środę, po jednym treningu, wracamy do gry - ocenił Rafał Szymura, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla.

Półfinalistę w tej parze poznamy po meczu numer 3. Przewagę własnego boiska będą mieli mistrzowie Polski. Decydujący mecz w środę, 20 kwietnia o godz. 17.30.

Trefl Gdańsk - Jastrzębski Węgiel 0:3 (23:25, 23:25, 14:25)
Trefl:
Kampa 3, Lipiński 8, Wlazły 5, Mika 10, Mordyl 4, Paszycki 5, Olenderek (libero) oraz Reichert, Łaba, Sasak 5, Urbanowicz 1, Zaleszczyk 1, Kozub

Jastrzębski: Toniutti 1, Hadrava 11, Wiśniewski 5, Gladyr, Fornal 12, Szymura 13, Popiwczak (libero) oraz Boyer, Tervaportti, Macyra 2

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Trefl Gdańsk i Jastrzębski Węgiel grają dalej. W Ergo Arenie w Wielką Sobotę wielcy byli tylko mistrzowie Polski - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie