18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Trójmiasto: Tablice mówiące o pozyskanych unijnych funduszach są nieestetyczne, ale obowiązkowe

Jacek Wierciński
Są zbawienne, bo zapewniają Trójmiastu miliardy złotych i pozwalają realizować kolosalne inwestycje, ale mają też ciemną stronę - mało estetyczne i zupełnie niewpisane w otoczenie, rdzewiejące przy drogach i szkodzące urodzie budynków tablice informacyjne. To fundusze unijne, które pomagają i... szpecą. - Z tablic po prostu nie możemy zrezygnować. Inaczej mogłoby się nawet okazać, że pieniądze trzeba będzie zwrócić - tłumaczą urzędnicy.

Tymczasowe... na 5 lat

- Gmach Urzędu Morskiego to piękny budynek. Dodatkowego blasku nabrał po remoncie, ale cały efekt burzą poprzyczepiane do niego absurdalne tablice. Rozumiem, że remont był kosztowny i nawet cieszy mnie, że część pieniędzy pochodziła z Unii, ale czy nie dałoby się informować o tym w jakiś bardziej subtelny sposób? - pyta pani Aleksandra, nasza czytelniczka z Gdyni.

Czytaj także: Gdańsk. Ponad 130 mln zł. z UE dofinansowania na inwestycje

- To nie nasza fanaberia, ale wymóg przepisów dotyczących finansowania z funduszy unijnych - tłumaczy Jacek Gadomski z Wydziału ds. Finansowania Infrastruktury i Funduszy Europejskich Urzędu Morskiego w Gdyni. - Według mojej wiedzy ani złotówki pozyskanej w ten sposób nie przeznaczyliśmy na remont. Pieniądze wydawane były na inne inwestycje, takie jak Falochron Wschodni - niedostępny dla osób z zewnątrz. Warunki otrzymania funduszy mówią wyraźnie, że tablice informujące m.in. o kosztach inwestycji muszą być publicznie widoczne. Nie chcemy mieć problemów z rozliczeniem projektów.

Dlaczego tablice pojawiły się na fasadzie budynku? Czy nie było możliwości umieszczenia ich w jakimś mniej reprezentacyjnym miejscu?

- Być może rację mają ci, którzy wskazują, że to niezbyt fortunne miejsce do ich ekspozycji, ale nie dysponujemy innym. Poza tym specjalnie nie umieszczaliśmy ich na historycznej, przedwojennej części gmachu, ale na powojennej przybudówce, w dodatku we wnęce -podkreśla Gadomski, który dodaje, że zgodnie z wymogami UE znaki znikną dopiero po pięciu latach od rozpoczęcia inwestycji. - Wszystko wynika z przepisów, to nie urzędnicza nadgorliwość, ale konkretne regulacje, na które musieliśmy się zgodzić przyjmując pieniądze.

Zabytki też?

Dwie tablice od roku stoją przy Baszcie Słomianej na Targu Węglowym w centrum Gdańska.
- To bezpośrednie sąsiedztwo Wielkiej Zbrojowni, zaraz obok Bramy Wyżynnej. Przez plac każdego roku przechodzą setki tysięcy turystów. Piękne historyczne gdańskie Śródmieście szpeci blaszana konstrukcja, która nijak ma się do otoczenia -denerwuje się Mariusz Prądkowski z Gdańska.

- Tablice to wynik ratyfikowanych przez Polskę wytycznych programowych dotyczących funduszy unijnych. Precyzyjnie określają ich rozmiar, kolorystykę i kształt, a nawet wielkość czcionki napisów czy emblematów, jakie się na nich pojawiają. Jeśli mamy do czynienia ze zwykłym budynkiem, trzeba je umieścić na elewacji, w przypadku zabytku - w jego bezpośrednim sąsiedztwie. To dzięki pieniądzom z Unii wyremontowaliśmy m.in. właśnie basztę. Rozumiem, że ta lokalizacja nie każdemu musi się podobać, mamy jednak związane ręce i chcąc nie chcąc, po prostu nie mogliśmy ich tam nie umieścić, skoro wzięliśmy pieniądze - tłumaczy Robert Bernisz, kanclerz Akademii Sztuk Pięknych, która odpowiada za tablicę. Podkreśla, że uczelnia starała się zabytku nie zasłonić.

Czytaj też: Gdynia. Rozbudowę Szkoły Muzycznej dofinansuje Unia

Choć Główne Miasto uznane zostało za pomnik historii i w całości chronione jest przez Wojewódzki Urząd Konserwatora Zabytków, ten nie ma wątpliwości, że tablica stanąć musiała. - To kwestia przepisów unijnych i to, czy mamy do czynienia z pomnikiem, nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia - tłumaczy Marcin Tymiński, rzecznik urzędu.

Były. Są. Będą?

Najwięcej tablic generują duże inwestycje drogowe, przy których staje kilka, a nieraz kilkanaście takich informacji. Tylko w Gdańsku, który w 2012 r. oddał do użytku m.in. trasy Słowackiego i Sucharskiego, Drogę Zieloną oraz nową linię tramwajową, w minionym roku stanęło ich kilkadziesiąt. Choć trzeba przyznać, że w drogowym krajobrazie kłują w oczy mniej niż na odremontowanych budynkach, i one dużej sympatii nie budzą.

- Stojąc w korku na skrzyżowaniu ul. 3- Maja i Armii Krajowej zauważyłem, że umieszczona tam tablica informująca o zbudowanej lata temu linii nie tylko jest brudna i przyozdobiona zaciekami. Ona po prostu zaczyna rdzewieć. Po co tam stoi? Przecież to nawet trudno uznać za reklamę czegokolwiek - denerwuje się pan Piotr z gdańskiego Chełmu.

- Sygnały od mieszkańców dotyczące sytuacji na ulicach zawsze są dla nas ważne. W podobnych sytuacjach zachęcam do kontaktu z Dyżurnym Inżynierem Miasta pod całodobowym numerem telefonu 58 52 44 500. Jeśli będzie trzeba naprawimy tablicę lub, jeśli to okaże się niemożliwe, wymienimy na nową - zapowiada Katarzyna Kaczmarek z Zarządu Dróg i Zieleni.

Czytaj też: Gdańsk. Europejskie Centrum Solidarności dostało 140 mln unijnego dofinansowania

W przypadku tej, na którą narzeka pan Piotr, interwencja ZDiZ nie będzie potrzebna.
- W listopadzie upłynęło pięć lat od zakończenia realizacji budowy linii tramwaju na Chełm, więc możemy już spokojnie usunąć znak - informuje Magdalena Kuczyńska z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Zapowiada, że tablica wkrótce zniknie. - W okresie, kiedy powstała linia, zakończono więcej inwestycji, chcemy wszystkie usunąć z ulic kompleksowo. Zdarza się nam pozostawiać tablice na ulicach dłużej niż to niezbędne, bo zależy nam, by gdańszczanie mieli świadomość, jak wiele udało nam się dokonać dzięki funduszom z Unii.

Muszą być

Tablice są obowiązkowe, wynikają z przyjętych przez Polskę przepisów unijnych
Stałe znaki pojawić się muszą nie później niż sześć miesięcy na lub w sąsiedztwie każdej inwestycji, w przypadku której kwota dofinansowania przekracza 500 tys. euro, czyli ok. 2 mln zł. Wcześniej - w momencie rozpoczęcia realizacji inwestycji, na budowie umieścić trzeba tablice tymczasowe.

Konkretne przepisy dotyczące wyglądu tablic różnią się w zależności od funduszu, z którego pochodzą pieniądze, ale zawsze informacja o współfinansowaniu ze środków UE zajmować musi co najmniej jedną czwartą powierzchni.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie