Władze Gdańska chcą 3 mln zł od rządu za "deformę" edukacji. Przedsądowe wezwanie do zapłaty do Ministerstwa Finansów

Katarzyna Gruszczyńska
Władze 10 największych polskich miast, w tym Gdańska, złożyły w Ministerstwie Finansów przedsądowe wezwania do zapłaty. Domagają się zwrotu kosztów poniesionych w związku z reformą edukacji - w sumie ponad 100 mln zł!

W sumie 10 największych polskich miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich domaga się ponad 100 mln zł. Oprócz Gdańska są to: Łódź, Rzeszów, Wrocław, Białystok, Poznań, Lublin, Bydgoszcz, Kraków, Warszawa.

We wtorek 21 maja prezydenci tych miast złożyli w Ministerstwie Finansów przedsądowe wezwania do zapłaty. Celem jest odzyskanie pieniędzy wydanych na reorganizację szkolnictwa w związku z reformą edukacji z 2017 roku, zwaną przez wielu samorządowców „deformą”. Chodzi o środki przeznaczone m.in. na przystosowanie szkół.

Gdańsk domaga się 3 mln zł. - Wezwanie do zapłaty, które składamy, dotyczy 2017 roku, ale większość gmin poniosła jeszcze większe wydatki w 2018 roku - mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

- Kiedy te środki zostaną zaksięgowane, będziemy o nie walczyć. Koszty przystosowania szkół podstawowych, stworzenie sieci świetlic, placów zabaw to w Gdańsku ponad 30 milionów złotych - dodaje prezydent.

Przedstawiciele 10 miast tłumaczą, że w związku z reformą edukacji z 2017 r. na dostosowanie szkół do jej założeń przeznaczyli miliony złotych. Chodzi o przygotowanie się do likwidacji gimnazjów i utworzenie 8-klasowych szkół podstawowych.

To nie koniec inwestycji. W 2019 r. samorządy ponoszą kolejne wydatki związane z koniecznością przygotowania miejsc w szkołach ponadpodstawowych dla podwójnego rocznika uczniów.

– Dziś jako dziesięć największych polskich miast upominamy się o pieniądze, które należą się każdej gminie - przekonuje Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

- Słyszeliśmy wielokrotnie, jak uśmiechnięta minister edukacji mówiła, że tych kosztów dodatkowych nie będzie, a jeśli będą, to w całości pokryje je rząd. Okazało się oczywiście, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie spełnił swoich obietnic - komentuje Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Zwrot kosztów za reformę edukacji. Pozew zbiorowy

- Jeśli nie uzyskamy odpowiedzi ze strony rządzących, następnym krokiem będzie pozew zbiorowy - przyznaje Rafał Trzaskowski.

O planach złożenia pozwu pisaliśmy na łamach „Dziennika Bałtyckiego” już w marcu br.

- Od początku gminy mówiły jednym głosem, że tzw. reforma edukacji nie prowadzi do niczego dobrego. Na dostosowanie szkół poszły grube miliony, odbierając szansę na inne kluczowe i niezbędne inwestycje - mówił nam wtedy Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska.

Tymczasem Aleksandra Dulkiewicz zapowiada: - Dzisiaj jako prezydenci idziemy na bój, ale idziemy na bój dla wszystkich, bo sprawa dotyczy każdego samorządu w Polsce.

Dodajmy, że Sopot na razie nie dołączył do miast, które złożyły w Ministerstwie Finansów wezwanie do zapłaty. W kurorcie w związku z reformą oświaty w 2 szkołach przeprowadzono prace remontowe zwiększające liczebność klas. Ich koszt to 100 tys. zł.

Również władze Gdyni nie przyłączyły się do tej inicjatywy.

Reforma edukacji. Co się zmieniło?

Przypomnijmy, że we wrześniu 2017 r. uczniowie rozpoczęli naukę w przekształconych szkołach. Najważniejsza zmiana dotyczyła wydłużenia nauki w podstawówkach i „wygaszania” gimnazjów.

Zmieniło się też szkolnictwo zawodowe - szkołę zawodową zastąpiła szkoła branżowa I stopnia. Drastycznie wzrosły koszty m.in. dostosowania budynków do wymaganych zmian.

Czytaj więcej na temat reformy edukacji w naszym serwisie poświęconym oświacie >>>

Reforma edukacji. Ile domagają się samorządy?

We wtorek, 21 maja 2019 r., wezwania do zapłaty w Ministerstwie Finansów złożyli prezydenci 10 miast na kwoty:

  • Białystok - 2.142.515,48 zł,
  • Bydgoszcz - 3.479.840,80 zł,
  • Gdańsk - 3.028.173,91 zł,
  • Kraków - 4.318.910,51 zł,
  • Lublin - 2.752.079,58 zł,
  • Łódź - 2.341,972,01 zł,
  • Poznań - 9.501.042,23 zł,
  • Rzeszów - 8.438.073,86 zł,
  • Warszawa -56.589.812,00 zł,
  • Wrocław - 10.773.885,47 zł

W sumie: 103 366 305,85 zł

Przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich dni:

Wideo

Materiał oryginalny: Władze Gdańska chcą 3 mln zł od rządu za "deformę" edukacji. Przedsądowe wezwanie do zapłaty do Ministerstwa Finansów - Dziennik Bałtycki

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Beata
Deformę to zafundowały dzieciom i rodzicom władze Gdańska już jakieś 20 (więcej?) lat temu. Najpierw lawinowe likwidacje i prywatyzacje przedszkoli, potem chore systemy zapisów do tych placówek, brak żłobków, wieloletni brak szkół na południu Gdańska (nauka w salkach przy kościele - na miarę XXI wiecznej metropolii), chęć przeprowadzenia (siłowego i bez żadnych konsultacji) wypchnięcia 6-latków z przedszkoli... Chora reforma Hallowej, przez którą dzieci ur. w 2002 r. przez dwa lata "przerabiały" program zerówki, a potem przez szereg lat musialy korzytać z nowych podręczników wydawnictw zależnych od Hallowej i jej otoczenia
G
Gość
zdeformowana to jest psychika lewków z Gdanska
G
Gość
żałosne podrygi opozycji
Dodaj ogłoszenie