Wspomnienie o Jacku Olterze

Dawid Majer
Dawid Majer
Udostępnij:
Sześć lat temu ze swojego balkonu w falowcu przy ulicy Obrońców Wybrzeża rzucił się wybitny perkusista jazzowy. Miał tylko 29 lat.

Tragedia ta zamknęła pewien etap w naszym jazzie. Zwłaszcza w jego najświeższej odmianie – jassie. Zespołom zabrakło kręgosłupa, a środowisko zmieniło swoje oblicze. Doszło do przemieszania składów, kilka grup zaś przestało aktywnie funkcjonować. Przede wszystkim jednak zmieniło się brzmienie sceny jassowej. Nie mogło być inaczej, skoro Jacek Olter grał w większości zespołów tzw. nowej muzyki improwizowanej i był ich sercem. Rewolucja muzyczna w jakiej uczestniczył trwała 11 lat, czyli tyle, ile cała jego działalność muzyczna. Bez niego scena alternatywna w Gdańsku nie miałaby takiego kształtu, co obecnie.

Biografia
Jacek Olter urodził się w Pile w 1972 roku. Zaczął grać na perkusji w wieku 6 lat. Ukończył szkołę muzyczną I stopnia w swoim rodzinnym mieście. Jego kariera muzyczna rozpoczęła się w 1990 roku, kiedy przyjechał do Gdańska, by rozpocząć tu naukę w szkole muzycznej II stopnia. Zaczął współpracować z Tymonem Tymańskim, Mikołajem Trzaską i Jerzym Mazzolem. Był istotną osobą w środowisku tworzących jass. Współtworzył zespoły takie jak Miłość, Kury, Trupy, Users, NRD, Łoskot. Gościnnie grał w niezliczonej ilości składów jazzu tradycyjnego i awangardowego.

Z zespołem Miłość w 1992 roku został nagrodzony na Jazz Juniors w Krakowie. Po tym Jan Ptaszyn Wróblewski zaproponował mu grę w swoim big bandzie Made in Poland. Wkrótce pojawiły się też propozycje od innych muzyków jazzowych: Janusza Muniaka, Piotra Barona, Macieja Sikały.

W 1993 r. Miłość zagrała na festiwalu Jazz Jamboree, gdzie występowały zespoły Tomka Stańki z Tony Oxley'em na bębnach i Ornette'a Colemana z Donem Cherry. Po koncertach odbył się jam w Hotelu Sobieski. Don Cherry przyłączył się wtedy do Miłości i zagrał z nią na fortepianie. W tym samym roku Olter z Olem Walickim i Leszkiem Możdżerem nagrali muzykę Zbigniewa Preisnera do filmu Louisa Malle'a "Skaza", z Jeremy Irons’em i Juliette Binoche w rolach głównych.

W 1996 roku na zaproszenie zespołu Miłość przyjechał do Polski lider Art Ansamble of Chicago, słynny amerykański trębacz Lester Bowie. Zagrał z zespołem wiele koncertów w Polsce i zagranicą. Nagrał też dwie płyty.

Jacek Olter współtworzył album "POLOVIRUS" zespołu Kury, który odniósł ogromny sukces komercyjny. Wziął też udział w nagraniu płyty "Smacznego" grupy Groovekojad. W 1999 roku razem z grupą Kury Jacek Olter odbył trasę koncertową z DJ Scissorkicksem.

Jacek Olter prywatnie miał syna. Przez ostatnie cztery lata swojego życia chorował na depresję maniakalną, która była powodem jego kłopotów zawodowych i prywatnych. Terapia i leki nie przynosiły rezultatów. 6 stycznia 2001 roku popełnił samobójstwo, rzucając się z gdańskiego falowca.

Jego pełna dyskografia obejmuje ok. 30 płyt, nie licząc wydawnictw nieoficjalnych.

Płyta autorska
13 lutego 2006 roku wyszedł pośmiertny i jedyny krążek Jacka Oltera. To hołd złożony przez jego środowisko muzyczne. Do zachowanych cudem nagrań z sesji zespołu Kury zaprzyjaźnieni muzycy dograli swoje partie. W rezultacie z Olterem na płycie zagrali ci, którzy z nim współpracowali, współpracować chcieli, albo o współpracy z którymi myślał sam Olter. Wydanie takiej płyty było jego marzeniem, do czego nieraz się przyznawał w rozmowach z zaprzyjaźnionymi muzykami.

W tym samym czasie powstał film dokumentalny o perkusiście pt. „Olter” w reżyserii Krystiana Matyska. Zdobył on wiele nagród na festiwalach filmowych. To przejmująco opowiedziana historia życia wybitnego muzyka, połączona z reportażem na temat powstawania samego albumu. Tak powstał dwupłytowy boks, zawierający film, album oraz archiwum fotografii i teledyski. Wydawnictwo zawiera również zapis audycji Radia Gdańsk pt. „Koncert bez Jacka”, która składa się z rozmów z muzykami i relacjami z koncertu, poświęconemu muzykowi. Odbył się on w Sfinksie, niedługo po pogrzebie perkusisty.

Całość zatytułowana jest po prostu „Olter”. Inicjatorem i realizatorem przedsięwzięcia był Piotr Pawlak, gitarzysta zespołu Kury i Łoskot. W ten sposób powstał portret środowiska jassowego ostatnich lat. Warto zajrzeć na jego stronę.

Geniusz
Krytycy muzyczni i sami muzycy zwracają uwagę, że Jacek Olter był wyjątkowo wszechstronnym artystą. Wyrażał się w wielu gatunkach muzycznych i używał bardzo szerokiego instrumentarium perkusyjnego. Rzeczą wyjątkową w jego przypadku była - obecna tylko u genialnych perkusistów - zdolność do wygrywania na bębnach melodii.

- Jeden z naszych największych perkusyjnych talentów wrzechczasów – wypowiada się o nim sam Jan Ptaszyn Wróblewski we wspomnianym filmie.

Nie jest to opinia odosobniona. Muzyk zyskał sobie uznanie zarówno u przedstawicieli jazzu awangardowego jak i tradycyjnego. Amerykańscy jazzmani patrzyli na jego obecność w Polsce, nie kryjąc swojej zazdrości. Sam Lester Bowie traktował go jak równego sobie i nie raz wypowiadał się z o nim uznaniem.

Można śmiało powiedzieć, że perkusja Jacka Oltera jest dla krajowego jazzu tym samym co harmonijka Krzysztofa Skibińskiego dla polskiego bluesa. Podobnie też i strata jest tu nieoceniona.

- Po sześciu latach pojawia się szereg nowych refleksji związanych z Jackiem. – mówi Wojciech Mazolewski, muzyk i przyjaciel perkusisty. – Dla mnie był on nie tylko wybitnym muzykiem, ale również przyjacielem. Co mnie zawsze w nim fascynowało to pokora. Stanowił wielką inspirację dla nas wszystkich. Wszyscy się przy nim uczyli grać. Co ważne, Jacek nigdy pretendował do roli nauczyciela. Był otwarty i czerpał sam korzyści ze wspólnego grania. Myślę, że to zdradzało jego ogromną wewnętrzną mądrość. Był bowiem postacią bardzo uduchowioną. Myślę, że jego postawa, z pozoru tylko bierna, była wynikiem tego, że praktykował buddyzm. Pomimo tego, że równocześnie był katolikiem – opowiada.

W filmie mowa o nadwrażliwości muzyka, która stwarzała mu duże problemy w relacjach międzyludzkich. Choroba pozwalała mu nieraz dostrzec drugie dno wielu sytuacji. Niestety była też przyczyną tego, że coraz bardziej tracił on kontakt z otaczającą go rzeczywistością. Najprawdopodobniej zaważyło to na tym, że odebrał sobie życie.

Kolejne płyty?
Nagrania, które wykorzystano na płycie „Olter” pochodzą z zagranicznej sesji "Kury & DJ Scissorkicks". W przypadku muzyków, którzy grali tyle co wspominany przez nas perkusista, często odnajdywane są po ich śmierci nagrania archiwalne. Czy również w tym przypadku liczyć można na kolejną odsłonę nieznanego oblicza Oltera?

- Są jeszcze inne nagrania. – mówi Piotr Pawlak. – Pochodzą one z trasy Miłości z Lesterem Bowie po Polsce, w tym jeden koncert został zarejestrowany w Berlinie. Nie są to rzeczy najlepszej jakości, ale to kilka występów mniej więcej po półtorej godziny każdy. Znajdują się one w archiwum Biodro Records i może ujrzą kiedyś światło dzienne. Wiem również, że istnieje zapis koncertu Jacka w składzie z Mazzolem i Charchan, lecz nie wiem jaki czeka go los. – wyjaśnia.

UOKiK bierze się za influencerów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie