Zakażenia koronawirusem w Jagiellonii Białystok, ale mecz z Lechią Gdańsk nie jest zagrożony. Kamil Świrydowicz: Pierwszy raz o tym słyszę

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Od kilku dni mówi się o zakażeniach koronawirusem w zespole Jagiellonii Białystok. Drużyna rozegrała jednak mecz z Górnikiem Łęczna i wybiera się także na sobotnie spotkanie z Lechią do Gdańska.

Liczba zakażeń w zespole „Jagi” się zmieniała. Następowało to falami, ale nie było mocnego uderzenia, żeby jednocześnie chorowała większość zespołu. W gdańskim klubie zapewniali, że z Białegostoku nie dobiegały żadne informacje, że może być problem z rozegraniem sobotniego meczu. Przed spotkaniem z Górnikiem Łęczna, który Jagiellonia przegrała 1:2, sześciu piłkarzy z zespołu trenera Ireneusza Mamrota zmagało się z zakażeniem koronawirusem. Teraz drużyna z Białegostoku przygotowuje się do meczu z Lechią i nie planuje starać się o przełożenie meczu na inny termin.

CZYTAJ TAKŻE: Lechia szykuje się do zimowej aktywności transferowej. Hadary ma odejść, a Szczepański na wypożyczenie

- Szczerze mówiąc, to w ogóle pierwszy raz słyszę o takiej opcji. Gdyby było jakieś zagrożenie, to prędzej byśmy starali się o przełożenie meczu z Górnikiem – mówi Kamil Świrydowicz, rzecznik prasowy Jagiellonii, w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”. - Na ten moment mecz w Gdańsku z naszej strony nie jest zagrożony. Testujemy się teraz dosyć często i zobaczymy, jakie będą najbliższe wyniki. Nie można niczego wykluczyć, bo jednego dnia może być wszystko w porządku, a drugiego pół drużyny może przechodzić zakażenie, ale nie wydaje mi się, żeby był jakiś problem z naszym meczem z Lechią. Nie wiem ilu zawodników w tej chwili jest zakażonych, bo niektórzy wracali po chorobie, a inni szli na kwarantannę. Kręciło się to wszystko wokół czterech do sześciu piłkarzy. Od początku pandemii nie mieliśmy takiej sytuacji, jak Piast Gliwice, Wisła Kraków czy Pogoń Szczecin, gdzie te zakażenia były hurtowe. Nas koronawirus gnębił stopniowo i naprzemiennie, po dwóch, trzech zawodników. Na chwilę obecną nie mam takich sygnałów, żeby było jakiekolwiek zagrożenie z naszym wyjazdem na mecz do Gdańska.

Dodatkowym problemem jest brak Jesusa Imaza, który nie jest chory tylko zerwał więzadło krzyżowe w kolanie.

CZYTAJ TAKŻE: PKO Ekstraklasa NA ŻYWO. Wyniki, tabela

- Wszyscy byśmy woleli, żeby Imaz był zakażony, a nie tak ciężko kontuzjowany – mówi rzecznik Jagiellonii.

Lechia zatem może przygotowywać do sobotniego meczu z Jagiellonią na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk, którym rozpocznie rundę rewanżową. Jednocześnie to będzie ostatni mecz w tym roku w Gdańsku i okazja do pożegnania z kibicami.

Polska poznała rywali w walce o mundial. Mogło być dużo gorzej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie