Znane i nieznane historie z Powstania Warszawskiego. Czego jeszcze nie wiemy?

Witold Głowacki
Witold Głowacki
Powstanie Warszawskie - zdjęcie wykonał Zbigniew Grochowski.
Powstanie Warszawskie - zdjęcie wykonał Zbigniew Grochowski. Fot. Zbigniew Grochowski
O podziemnej szkole filmowej, armii z pełnoprawnym udziałem kobiet, słowackim plutonie i kompanii syndykalistów w Powstaniu Warszawskim

Siedemdziesiąt siedem lat temu, 1 sierpnia 1944 roku po południu, żołnierze Armii Krajowej ruszyli ulicami Warszawy do punktów zbiórek. Godzinę „W” wyznaczono na 17.00. Co roku o tej porze zatrzymujemy się, by spędzić w zadumie minutę ciszy ku ich czci. Warto wtedy choć przez chwilę przez chwilę o tym, że powstańcy byli tak samo różni, jak i dziś potrafią się różnić Polacy. Ba, nawet potrafili się kłócić o sens Powstania Warszawskiego - zupełnie, jak my dziś. Spokojnie, tego sporu już nigdy zapewne nie rozstrzygniemy, pozostaje nam za to dobra pamięć o ludziach, którzy byli prawie tacy sami jak my, choć przyszło im żyć w wielokrotnie gorszych czasach.

Tajemnica pamięci

Powstanie Warszawskie jest jednym z najlepiej udokumentowanych filmowo i fotograficznie epizodów II wojny światowej . To sprawia, że Powstanie jesteśmy w stanie całkiem dosłownie sobie unaocznić i zwizualizować, korzystając z bardzo bogatego materiału filmowego i fotograficznego. Zdjęcia z Powstania Eugeniusza Lokajskiego, Stefana Bałuka, czy Zygmunta Sowińskiego znamy wszyscy, w fototece Muzeum Powstania Warszawskiego znajdują się tysiące znakomitych fotografii, a po Powstaniu zachowały się też całe materiały filmowe. To w dużej mierze nie jest przypadek, tylko wynik bardzo świadomych działań Armii Krajowej. Już w 1942 roku WydziałPropagandy Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK utworzył specjalną sekcję filmową. Od tego czasu Armia Krajowa profesjonalnie szkoliła fotografów i operatorów filmowych, po to by tworzyć nowoczesne materiały dokumentalne, a także propagandowe. Nie szczędzono również starań o sprzęt i klisze. I choć Eugeniusz Lokajski był akurat fotografem amatorem, inni mistrzowie obiektywu dokumentujący Powstanie Warszawskie bardzo często byli absolwentami tajnych AK-owskich kursów dla fotoreporterów wojennych. Pod tym względem struktury Państwa Podziemnego zdecydowanie nadążałyza światowymi trendami. Talent fotografów i operatorów pozwalał zaś niekiedy te trendy wyprzedzać. Fotografie Lokajskiego, na których widzimy dziesiątki nieupozowanych ujęć powstańczej codzienności i całą gamę ludzkich emocji na twarzach uczestników Powstania Warszawskiego są tego najlepszym dowodem.

O CO WEDŁUG WSPÓŁCZESNYCH POLAKÓW WALCZYLI POWSTAŃCY? POSŁUCHAJ PODCASTU:

Udział kobiet

Jeśli chodzi o służbę wojskową kobiet, Armia Krajowa stosowała rozwiązania prekursorskie w skali światowej, w powojennej polskiej armii porównywalne dopiero z całkiem współczesnymi standardami. Kobiety żołnierki stanowiły około 10 procent składu osobowego Armii Krajowej. W dużych miastach - jak Warszawa - odsetek ten był jednak zauważalnie wyższy niż na bardziej konserwatywnej (i bardziej tradycyjnie pojmującej kulturowe podziały ról) prowincji. W Powstaniu Warszawskim brało udział około 5 tysięcy żołnierek na łącznie ok 36 tysięcy zmobilizowanych, więc ich odsetek w szeregach powstańców był kilkunastoprocentowy.

Tak, to prawda, że kobiety najczęściej służyły w AK w roli łączniczek, sanitariuszek lub personelu kwatermistrzowskiego. Ale na tym wcale nie kończyły się „kobiece” zajęcia w podziemnej armii.

W Powstaniu brały więc na przykład udział żołnierki z „Dysku”, czyli elitarnej kobiecej grupy dywersyjno-sabotażowej o poziomie wyszkolenia i doświadczaniu bojowym porównywalnym z Kedywem i innymi oddziałami specjalnymi Armii Krajowej. Przy kobietach z „Dysku” zdecydowana większość powstańców była jedynie podszkolonmi cywilami.

Kobiety stanowiły też większość stanu osobowego w jednostkach, które pełniły w trakcie Powstania wyjątkowo niebezpieczną służbę w zupełnie ekstremalnych warunkach. Chodzi o patrole kanałowe - zapewniające powstańcom łączność pomiędzy odciętymi przez Niemców enklawami miasta oraz służące niekiedy także rozpoznaniu. Część kanałowych tras prowadziła kanałami o kształcie elipsy o wysokości zaledwie 1,1 metra, więc mogły tam się efektywnie poruszać jedynie osoby o relatywnie drobnej posturze. Przebycie 1 kilometra takich kanałów zajmowało nawet po 5-6 godzin, żołnierki z patroli kanałowych niejednokrotnie spędzały pod ziemią więcej niż dobę.

Tygrysy przeciwko Powstaniu?

Choć o Tygrysach (na które powstańcy mieli mić VIS-y) - a ściślej mówiąc czołgach ciężkich PzkPfw VI - mowa nawet w jednej z najbardziej znanych powstańczych piosenek, Niemcy nigdy nie wykorzystali swoich najcięższych (i najcenniejszych) czołgów przeciwko Powstaniu. Przyczyna była prosta - Tygrysów było relatywnie mało a Niemcy potrzebowali ich na froncie. Znany jest tylko jeden względnie udokumentowany przypadek starcia powstańców z Tygrysami - było to 4 sierpnia w rejonie placu Narutowicza na Ochocie. Tygrysy (wyładowane przez Niemców w Warszawie pod koniec lipca jako uzupełnienie dla walczącej na froncie dywizji pancernej „Totenkopf”) zostały wykorzystane jako osłona konwoju zmierzającego na lotnisko Okęcie. Powstańcom udało się spalić jeden z nich butelkami z benzyną, a drugi został unieruchomiony. Na tym jednak koniec.

Skąd więc ta wszechobecność Tygrysów w powstańczej legendzie? Otóż potocznie nazywano tak większość większych niemieckich pojazdów pancernych, na czele z czołgami Panther - używanymi przez Niemców do tłumienia Powstania Warszawskiego. Swoje robiła też powstańcza propaganda - jeśli dochodziło do wyjątkowo trudnej dla powstańców walki z czołgami, pojawiała się całkiem naturalna w wojennych warunkach potrzeba zrelacjonowania jej jako jak najbardziej efektywnej w skutkach. Cóż zaś mogło zabrzmieć lepiej niż pokrzepiająca opowieść o zniszczeniu ówczesnego najpotężniejszego czołgu świata?

Czarnoskóry powstaniec

Strzelec August Agbola O’Brown „Ali” był najprawdopodobniej jedynym czarnoskórym uczestnikiem Powstania Warszawskiego. Z pochodzenia był Nigeryjczykiem, ale po kilkuletniej pracy na brytyjskich statkach handlowych młodość spędził najpierw w Anglii a następnie w Wolnym Mieście Gd

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Materiał oryginalny: Znane i nieznane historie z Powstania Warszawskiego. Czego jeszcze nie wiemy? - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie