Gdańsk: Biskupia Górka to fascynujące miejsce - jedno z niewielu, które przetrwały wojnę

Gdzie gdańszczanie kupowali produkty spożywcze, a gdzie higieniczne, co stało się z grobem sławnego astronoma Nataniela Wolfa i dlaczego na wieży widokowej nie działa już mechanizm prezentujący walkę dwóch okrętów - m.in. takie tajemnice skrywa Biskupia Górka, najbardziej zaniedbana dzielnica Gdańska.
Biskupią Górkę będą podziwiać m.in. kibice Euro 2012
 fot. Przemek Świderski

- To zbyt cenna i urokliwa część miasta, żeby była tak zaniedbana i w dużej mierze zamknięta - mówi Stanisław Sikora, wieloletni gdański przewodnik. - Przede wszystkim ma kapitalne położenie, jeżeli chodzi o punkty widokowe na miasto. Nie od parady powstało tu wiele widoków dawnego Gdańska.

Zobacz także: Turyści zwiedzą na Euro 2012 Biskupią Górkę

Najstarsza znana panorama Gdańska z tego miejsca powstała na przełomie 1592 i 1593 roku i jest przypisywana Antonowi Möllerowi. Najlepszy punkt widokowy Biskupiej Górki, czyli wieża zegarowa, wysoka na 25 m, powstała tuż przed wybuchem II wojny światowej przy gmachu wielkiego schroniska młodzieżowego imienia Pawła Benecke. Dziś znajduje się tu siedziba Komendy Wojewódzkiej Policji. Na wieży funkcjonował interesujący mechanizm, który przedstawiał walkę dwóch statków - dodaje Stanisław Sikora. - Ukazywał on zdobycie w 1473 r. przez okręt Pawła Benecke statku, na którym znajdował się Sąd Ostateczny Hansa Memlinga - ten, który do dziś możemy oglądać w Muzeum Narodowym Gdańska.

Dawne schronisko młodzieżowe w momencie jego otwarcia, czyli w 1939 r., uchodziło za największe w całej Europie. Oferowało 500 miejsc noclegowych w pokojach i dodatkowe 800 w salach kilkudziesięcioosobowych. Choć to miejsce było też świadkiem brutalnych wydarzeń. Przetrzymywano tam i przesłuchiwano m.in. wziętych do niewoli po walkach na Westerplatte szeregowych i podoficerów. Brutalnym przesłuchaniom i torturom w kazamatach Biskupiej Górki poddano także obrońców Poczty Polskiej, polskich kolejarzy i niektórych przedstawicieli Polonii gdańskiej.

Biskupia Górka to też piękne, choć obecnie przez lata zaniedbań rozpadające się kamienice czynszowe z balkonami i elementami dekoracyjnymi z XIX wieku. - Ta część Gdańska nie została zniszczona podczas wojny, dlatego czuć w tym miejscu niezwykłą autentyczność - podkreśla Stanisław Sikora. - Mało tego, teraz z różnych miejsc poodpadały tynki i pojawiły się napisy, dzięki którym możemy się dowiedzieć, gdzie przedwojenni gdańszczanie jadali obiady, gdzie kupowali chleb, ciastka, mleko, a nawet mydło.

Sprawdź również: Tegoroczny Streetwaves odbędzie się na Biskupiej Górce

Przy ul. Biskupiej jest też słabo widoczny niemiecki napis "Restauracja Czarne Morze". Sikora wyjaśnia, że nazwa ta związana jest z tym, że z tamtego miejsca widać było ponoć dwa morza - Bałtyckie i Czarne, na którego miejscu obecnie znajduje się Grodecka i okolice, ale w dawnych wiekach były pokłady gliny. Gdy ją wybrano, powstawały olbrzymie dziury, które wypełniały się czarną od glinianek wodą.
- Biskupia Góra skrywa wiele ciekawych miejsc - przyznaje Sikora. - Np. w miejscu, gdzie dziś są boiska sportowe, istnieją jeszcze trzy bastiony - Zbawiciela, Pośredni i Ostroróg. Gdyby udrożnić te miejsca i udostępnić, doskonale byłoby widać część tej zabudowy. Mówiąc o Bastionie Ostroróg, warto też wspomnieć o do dziś nie wyjaśnionej zagadce dotyczącej niezwykłego astronoma Nataniela Wolfa, który stworzył tam pod koniec XVIII wieku obserwatorium astronomiczne, zwane w tamtych czasach dostrzegalnią gwiazd.

Nataniel Wolf był również lekarzem, który jako pierwszy w Gdańsku wprowadził szczepionkę, próbując w ten sposób zahamować epidemię.
- Kiedy zmarł, pochowano go obok jego obserwatorium - mówi Sikora. - Kiedy nadeszła epoka napoleońska i wojny, dostrzegalnia gwiazd została całkowicie zniszczona, a trumna ze zwłokami zniknęła. Na jej miejscu postawiono pomnik upamiętniający astronoma, który był tam dość długo, ale dziś nie ma po nim śladu. Mówi się, że Nataniel Wolf miał być pogrzebany w miejscu, w którym mógłby swobodnie patrzeć na wieżę Ratusza Głównego miasta oraz wieżę kościoła Mariackiego. Gdyby spróbować odnaleźć to miejsce, mogłoby być kolejną atrakcją turystyczną Biskupiej Górki, a trzeba przyznać, że wielu niezwykłych ludzi tam żyło.

Przy ul. Na Stoku mieszkał malarz Wilhelm Stryowski, którego dzieła znajdują się w Muzeum Narodowym. Na Biskupiej Górce żył również Brunon Zwarra, autor książek o historii Gdańska. W jednej z nich, "Wspomnienia gdańskiego bówki" tom pierwszy, opisuje życie codzienne Niemców i Polaków na Biskupiej Górce w okresie międzywojennym. Jak to np. każdego dnia rano można było zobaczyć na klamkach wiszące kwiatki i ciepłe bułeczki, przynoszone przez chłopców z pobliskich piekarń. - Biskupia Górka to fascynujące miejsce, dlatego bardzo cieszą działania ludzi, którzy w tej dzielnicy obecnie mieszkają, którzy starają się zrewitalizować to miejsce i po raz kolejny tchnąć w nie życie - komentuje Sikora.

Codziennie rano najświeższe informacje z Gdańska prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.