Pędzisz do Gdyni? Zatrzymaj się!

Ewa Kowalska
Ewa Kowalska
Udostępnij:
Czy wiesz, że wjeżdżając do Gdyni od strony Sopotu przeprawiasz się przez… potok? Nie wierzysz? Przeczytaj…

Z zasady kierowcy samochodów pędzących w kierunku Gdyni nie zwalniają przy tabliczce z nazwą miasta "z morza i marzeń”, pasażerowie pociągów nie odrywają w tym miejscu wzroku od gazet, a znakomita większość mieszkańców trójmiejskiej aglomeracji nie zdaje sobie sprawy, że granica pomiędzy Sopotem i Gdynią, to granica niezwykła. Niezwykła widokowo i historycznie.

Pierwsza lekcja - geografia
Potok Swelina (lub Swelinia) wypływa 60 metrów nad poziomem morza w okolicach Bernadowa i swoim naturalnym korytem płynie aż do torów kolejowych Gdańsk - Gdynia. Tu chowa się pod ziemię, żeby radośnie wypłynąć na światło dziennie po pokonaniu al. Zwycięstwa. Dalej, niczym potok górski pędzi do morza w malowniczym wąwozie, wyhamowuje zobaczywszy fale Bałtyku i leniwie łączy się z jego słonymi wodami.

Potok ma długość 2,6 km, a jego końcowy odcinek przepływa w jarze sięgającym chwilami 30 metrów głębokości. W górnym odcinku przecina podmokły teren rezerwatu przyrody, w którym na uwagę zasługują stare dęby, buki, brzozy, olchy czarne i świerki pospolite.

Druga lekcja - historia
„Rivulum, qui Swelina dictum” - rzeczka zwana Sweliną, występuje w dokumencie z początku XIII wieku i stanowi naturalną granicę pomiędzy dobrami klasztornymi w Kolibkach, a cysterskimi w Oliwie (Sopot z nadania Mściwoja II należał do Oliwy). Wiele wieków później, w okresie międzywojennym, jej ponad kilometrowy odcinek oddzielał Polskę i Wolne Miasto Gdańsk, a wzdłuż jej biegu stanęły granitowe słupy graniczne z napisem: "Traite de Versailles / 28 Juin 1919". Od strony gdańskiej wykute w nich były litery F. D. od polskiej - P.

Malownicze ujście Swelini stanowiło cel spacerów zarówno gdynian, jak i mieszkańców Sopotu. Niezwykłość miejsca wykorzystali miejscowi restauratorzy, którzy w pobliżu przejścia granicznego, o typowo turystycznym charakterze, ustawili szereg miejsc do wypoczynku, w których można było się posilić czy wypić kawę. Na plaży spacerowicze urządzali pikniki, ale 1 września 1939 r. zabawa się skończyła. W miejscu kawiarenek powstały zasieki, przejście graniczne przy szosie w Kolibkach zostało opanowane przez Niemców, a starą słowiańską nazwę Swelina wyparło Grenzfliess, czyli Potok Graniczny.

Trzecia lekcja - zajęcia na powietrzu
Spacerujący brzegiem morza pomiędzy Orłowem a Sopotem znają miejsce, w którym potok wpada do Zatoki. Przeprawiają się przez rzeczkę, nad której nazwą najczęściej się nie zastanawiają, o której historii nigdy nie słyszeli i … wędrują dalej ciesząc się widokiem morskich fal. Tym, którzy kochają góry, polecam zmienić kierunek. Wędrówka w górę potoku, dostarczy Wam niesamowitych wrażeń. Jakich? Przekonajcie się o tym sami…

Literatura: Przewodniki autorstwa Franciszka Mamuszki i Kazimierza Małkowskiego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec tygodnia pod znakiem rekordowych temperatur

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie