Legendarna oliwska palma umiera? Naukowcy nie wykluczają, że roślinę dobiły prace budowlane

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
z kolekcji P. Leżyńskiego/ K. Misztal/ mat.prasowe
Legendarna palma oliwska jest w krytycznym stanie. Aktywiści ekologiczni twierdzą, że wykończyła ją budowa rotundy, która przeciągnęła się w czasie. Naukowcy tego nie wykluczają. Oburzona jest Rada Dzielnicy Oliwa. Od kilku lat bezskutecznie domagała się wpisania rośliny na listę pomników przyrody. Radni nie wykluczają zawiadomienia prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Chcą, by miasto wyciągnęło konsekwencje wobec osób, które ponoszą odpowiedzialność za zniszczenie palmy.

Daktylowiec właściwy, nazywany potocznie palmą daktylową, wygląda na obumarły. A to przecież przede wszystkim dla tej rośliny miasto zbudowało imponującą, przeszkloną rotundę.

Tymczasem z wierzchołka palmy smutno zwisają zeschnięte liście. Sprawa jest tym bardziej przykra, że jest to prawdopodobnie najstarsza palma w Europie hodowana w warunkach sztucznych.

O palmie mówi się: legendarna, ikoniczna i że to jeden z symboli Oliwy. Szacuje się, że mogła pojawić się w Oliwie około 1840 roku. A jeśli tak, to ma dziś 181 lat.

Oliwska palma to drzewo z długą historią

W pierwszej połowie XIX w. opiekunowie oliwskiego ogrodu tworzyli kolekcję dendrologiczną.Sprowadzali różne egzotyczne drzewa m.in. z obu Ameryk i Azji, co było związane z ówczesną modą i zainteresowaniami. Palmę, gdy była jeszcze niewielka, prawdopodobnie w donicy wystawiano w parku, tak jak inne drzewka ozdobne. Ale gdy urosła, nie było już takiej możliwości. Posadzono ją więc w gruncie w palmiarni, która później była kilkakrotnie powiększana.

Lucjan Śmiech, 87-letni mieszkaniec Gdańska, doskonale pamięta, gdy zobaczył palmę po raz pierwszy. Miała wtedy ponad dwa metry. To był czerwiec, 1949 roku, Lucjan miał 15 lat, a palma – 109.

- Na koniec roku szkolnego nauczyciele zabrali nas do Parku Oliwskiego. Oglądaliśmy palmę, która była dla nas czymś niecodziennym. Nikt z nas wcześniej nie widział palmy. Dziś dzieci z rodzicami podróżują do egzotycznych krajów albo oglądają zdjęcia z palmami. A my wtedy, po wojnie, takiej możliwości nie mieliśmy. Doskonale pamiętam, jak żeśmy się tej palmie przyglądali. Szukaliśmy kokosów! Na próżno, jak się potem dowiedziałem, bo nie jest to palma kokosowa, lecz daktylowa – opowiada Lucjan Śmiech.

Iwonie Szarmach, emerytowanej nauczycielce ze Starogardu Gdańskiego, palma oliwska również kojarzy się z wycieczkami szkolnymi. Zwiedzanie Parku Oliwskiego było żelaznym punktem większości szkolnych wyjazdów z uczniami do Gdańska. Oglądać m.in. palmę jeździły dzieciaki z całego Pomorza.

- Był taki czas w PRL-u, że co roku jeździłam z uczniami do zoo i Parku Oliwskiego. Zrobiłam sobie nawet zdjęcie przy palmie i wysłałam je koleżance ze Śląska z podpisem „gorące całusy z Egiptu”. Chociaż na zdjęciu było widać tylko trochę tej palmy, elementy palmiarni i kilkoro uczniów, koleżanka rzeczywiście myślała, że byłam na zagranicznych wczasach – mówi nauczycielka.
Palma, jak tłumaczy kojarzyła jej się ze światowym życiem i wzmagała tęsknotę za podróżowaniem.

- Później, po latach, widziałam podobne palmy podczas mojej podróży do Afryki. Pokazywano mi z wielką atencją plantację małych palemek, co miało chyba wywołać mój zachwyt. Mówiłam, że te palmy nie robią na mnie wrażenia, bo u nas na Pomorzu, też są palmy. A jedna z nich dużo większa niż te, które mi prezentowano... Naprawdę chce mi się płakać, gdy pomyślę, że palma w Oliwie umiera, kończy się jakaś epoka, jakaś historia – dodaje Iwona Szarmach.

Pokazano gorszą stronę palmy

Gdy oliwski daktylowiec już się nie mieścił w starej konstrukcji, podjęto decyzję o budowie nowego obiektu. Realizacja inwestycji przeciąga się i trwa już 3 lata. Z pierwszym wykonawcą, który wygrał przetarg, miasto rozwiązało umowę. W czasie trwania robót, eksperci stwierdzili, że konstrukcję trzeba wzmocnić, co również automatycznie zwiększyło koszty prac. Trzeba było w przetargu wyłonić inną firmę, która wykonała szklenie rotundy.

„Przeprowadzone na specjalnym modelu ekspertyzy, opracowane przez Politechnikę Gdańską, wykazały, iż w celach dodatkowego zabezpieczenia bryły, wskazane jest wzmocnienie jej stalowej konstrukcji. Z uwagi na stopień zaangażowania robót oraz nietypową technologię szklenia, Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska w porozumieniu z wykonawcą robót, zdecydowała, iż oszklenie obiektu wykonywać powinna firma wyspecjalizowana w tej dziedzinie. Dlatego też w lipcu 2019 r. umowa z wykonawcą stalowej konstrukcji została rozwiązana i rozpisano przetarg na dokończenie obiektu” – informował Urząd Miejski w Gdańsku.

Budowa rotundy, oranżerii i części gastronomicznej już pochłonęła 28,5 mln zł. Ostatecznie roboty, jak twierdzą przedstawiciele miasta, mają zostać ukończone do końca tego roku. Gdy już prace zaczęły być na finiszu, wiosną tego roku coś niedobrego zaczęło dziać się z palmą. Roślina przechyliła się, pojawiły się głosy, że słabnie. A nagranie, które kilka dni temu opublikowała organizacja ekologiczna Zielona Fala, tylko potwierdza katastrofalny stan palmy.

- Nasuwa się spostrzeżenie, że roślina obumarła wskutek budowy. Palma nieodporna na mróz i zacienianie była katowana pod plandeką, nie miała dostępu do światła. A być może nie miała też odpowiedniego dostępu do tlenu, może została też przymrożona. Inwestycja była prowadzone w sposób skandaliczny. Wybrano zbyt skomplikowany i kosztowny projekt, pojawiły się wieloletnie opóźnienia. Roślina, dla której tak naprawdę ta inwestycja była realizowana, została zepchnięta na ostatni plan – wyjaśnia Roger Jackowski, miejski aktywista, działacz Zielonej Fali Trójmiasto.

Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska wydała oświadczenie. Czytamy w nim, że od czasu konferencji prasowej w marcu, stan palmy nie uległ pogorszeniu. Natomiast 9 czerwca, podczas wizji lokalnej, stwierdzono, że nasady liści na szczycie palmy są wciąż zielone. Co, jak czytamy w piśmie, dowodzi o tym, że palma żyje. A udostępniony w mediach społecznościowych film pokazuje palmę tylko z jednej, tej gorszej, strony.

„(...) Opiekujący się rośliną botanik na podstawie prowadzonych regularnie badań potwierdza, że korzenie palmy nie obumarły i istnieje szansa, że roślina przetrwa. Proces wegetacji jest długotrwały i wymaga czasu, aby roślina miała szansę się zregenerować. Znane są również przypadki, że daktylowiec, który przez okres dwóch lat był w stanie obumierania, na skutek podjętych działań wspomagających wegetację, zregenerował się” - czytamy między innymi w oświadczeniu podpisanym przez Jarosława Kińczyka, zastępcę dyrektora ds. zadań kubaturowych Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska.

W zregenerowanie się palmy nie wierzy Roger Jackowski. Uważa, że urzędnicy forsują nieprawdziwe przekonanie, że roślina jeszcze odżyje. - Nie bardzo rozumiem do czego to zmierza. Może urzędnicy mają trudność komunikacyjną i nie potrafią przedstawić mieszkańcom faktów – twierdzi.

Poza tym, dyrekcja przypomina, że w budynku rotundy znajdują się inne cenne okazy np. araukaria, karłatka niska czy fenix kanaryjski. Im budowa nie zaszkodziła.

Aktu zgonu palmy jeszcze nie wystawiamy

Dr Witold Burkiewicz, prof. Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Barcelonie, ekspert m.in. od restauracji ogrodów botanicznych stwierdził, że choć korzenie są jeszcze żywe, to palma umiera. I tego procesu nie da się już odwrócić.

- W tej chwili aktu zgonu nie możemy wystawić. Stwierdzam, że korzenie są żywe. A więc w sensie fizjologicznym palma cały czas żyje, choć jest w stanie zamierania. Ten proces może trwać miesiącami, a nawet przez kilka lat. Palma już nigdy nie będzie taka, jak była. Według mnie, nie odrodzi się. Ona jeszcze żyje tylko dlatego, że zastosowaliśmy specjalną kurację z nawożenia i stymulacji funkcji życiowych różnymi preparatami. Jeden z nich, bardzo nowoczesny, sprowadziłem z Hiszpanii. Widać, że palma zareagowała na niego. Natomiast to nie zmienia faktu, że ta palma powoli umiera. Trzeba pogodzić się z tym, że za jakiś czas głównego lokatora w rotundzie może już nie być - wyjaśnia prof. Witold Burkiewicz.

Według profesora, roślina nie umiera ze starości, bo takie opinie też się pojawiły. Palmy tego gatunku mogą mieć nawet 300 lat. Oliwski daktylowiec jest więc w średnim wieku.

Eksperci nie mają wątpliwości, że oliwskiemu okazowi zaszkodziły roboty budowlane.

- Na zamieranie palmy wpłynęły różne czynniki związane z prowadzoną budową. Przyczyny mogły być różne – np. zmiana warunków, szklenie, przeciągi. Odwołując się do terminologii medycznej możemy powiedzieć, że pacjent jest w stanie krytycznym, ale wciąż żyje - mówi z kolei dr Piotr Rutkowski, botanik z Uniwersytetu Gdańskiego, który również opiekuje się palmą.

Na czas budowy część roślin przesadzono do parkowych szklarni. W celu ochrony pozostałej roślinności - w tym daktylowca - wykonano specjalny, tymczasowy tunel z folii. Według dr Rutkowskiego, nie można wykluczyć, że palmę wykończyło przede wszystkim to, że budowa znacznie się wydłużyła.

- Biorąc pod uwagę fakt, że budowa była początkowo zaplanowana na krótki czas, to palma została właściwie zabezpieczona. Palma była doświetlana, była monitorowana temperatura i wilgotność. Kierownicy budów dokładali wszelkich starań, żeby wszystkie rośliny przeżyły. Ale gdybyśmy wiedzieli, że prace będą trwały dłużej, to być może moglibyśmy się zastanowić nad zastosowaniem zupełnie innego zabezpieczenia. Niestety, zmian w harmonogramie prac nie mogliśmy przewidzieć. W Krakowie, gdzie również zabezpieczano palmę, zastosowano inną technikę. Ale tam prace trwały tylko jedną zimę i dotyczyły klasycznej konstrukcji obiektu. U nas jest ona dużo bardziej skomplikowana. Natomiast rozumiem rozgoryczenie ludzi, sam też czuję gorycz porażki z tego powodu, że ta palma umiera – mówi dr Rutkowski.

Kto dobił palmę?

Oburzenia nie kryje Rada Dzielnicy Oliwa, która już w 2015 r. wystąpiła z wnioskiem w sprawie ustanowienia palmy pomnikiem przyrody. Zdaniem radnych wpis na listę zagwarantowałby prawną ochronę rośliny. Zarząd dzielnicy w tym roku wystąpił z zapytaniem o powód braku odpowiedzi na wniosek sprzed 5 lat.

„Walczyliśmy o ocalenie tego drzewa od stycznia 2013 roku, gdy liście palmy przestały się mieścić w dotychczasowej palmiarni. W 2015 roku wystąpiliśmy do miasta o wpisanie daktylowca na listę pomników przyrody, celem prawnej ochrony wyjątkowego drzewa. Zbywano nas do końca, zasłaniając się argumentami niezgodnymi z rzeczywistością. Odnosimy wrażenie, że zrobiono niemal wszystko, by to drzewo dobić.” - czytamy na stronie Rady Dzielnicy Oliwa.

Wydział Środowiska UM w Gdańsku poinformował radę w kwietniu br., że zajęcie stanowiska w sprawie pomnika przyrody zostało odroczone do czasu zakończenia budowy nowej palmiarni. Decyzja w tej sprawie ma być podjęta po otrzymaniu opinii z Gdańskiego Zarządu Dróg i Zielni. Radni dzielnicy wskazują jednak, że GZDiZ już w ubiegłym roku przygotował opinię w sprawie daktylowca i przesłał ją do Wydziału Środowiska.

„Rosnący w Parku Oliwskim daktylowiec spełnia jednocześnie wszystkie kryteria do ustanowienia go pomnikiem przyrody (…) Ewentualne objęcie ochroną prawną przedmiotowej palmy jest zasadne. Trwająca budowa wpływa niekorzystnie na stan zdrowotny palmy” - czytamy m.in. w piśmie Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni przesłanego do Wydziału Środowiska UM w Gdańsku.

Opinię przygotowywał prof. Witold Burkiewicz.

- Można tylko ubolewać, że palma nie została wciągnięta na listę pomników przyrody. Gdyby to się stało, byłaby pod większą ochroną – mówi prof. Burkiewicz.

Rada dzielnicy wzywa władze miasta do wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, które ponoszą odpowiedzialność za zniszczenie palmy i ignorowały głos mieszkańców w sprawie wpisania daktylowca na listę pomników przyrody. Rada nie wyklucza zawiadomienia prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

- Czekamy na ostateczne stwierdzenie i potwierdzenie uschnięcia palmy. Obecnie zbieramy materiały do wniosku do prokuratury – wyjaśnia Tomasz Strug, przewodniczący Rady Dzielnicy Oliwa.

Polka wśród najbardziej wpływowych ludzi

Wideo

Materiał oryginalny: Legendarna oliwska palma umiera? Naukowcy nie wykluczają, że roślinę dobiły prace budowlane - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie